Dlaczego nie czujemy się bardziej winni w kwestii jedzenia zwierząt?

Dlaczego nie czujemy się bardziej winni w kwestii jedzenia zwierząt?

Anonim

"Szynka jest zrobiona ze świniaka, czy to nie Mumia?" To było pytanie, z którym miałem do czynienia podczas ostatniej podróży do lokalnego zoo z moją młodą córką. Zrobiła sobie przerwę od karmienia Alice, rezydentki zoo, aby wdychała własny lunch (kanapkę z szynką), gdy nagle nawiązała połączenie: "Lubię Alice, ona jest moją przyjaciółką!"

Ten moment realizacji nie wydawał się stanowić problemu dla przedwcześnie urodzonego czterolatka. Ale dla wielu dorosłych związek między mięsem na naszym talerzu a żywym, czującym zwierzęm jest bardziej problematyczny. Jest to widoczne w rosnącej liczbie wegetarian, która waha się od zaledwie 2% populacji w niektórych krajach rozwiniętych do ponad 30% w Indiach. Reszta z nas, ci, którzy wolą jeść tekturę niż tofu, uzbroją się w różne techniki psychologiczne, aby przezwyciężyć moralny dylemat odpowiedzialności za cierpienie i śmierć innej żywej istoty.

Ten dylemat jest często nazywany "paradoksem mięsa". Termin ten odnosi się do mentalnego konfliktu między naszym moralnym przekonaniem, że nie należy podawać cierpienia lub śmierci czującym istotom a naszym pragnieniem cieszenia się bezwolną kanapką z kiełbasą. Ten rodzaj psychologicznej sprzeczki o mózgu jest określany jako "dysonans poznawczy".

Mentalne przeciąganie liny

Dysonans poznawczy pojawia się, gdy ktoś ma sprzeczne wierzenia - może manifestować się jako szereg emocji, w tym gniew, zakłopotanie i poczucie winy. Widzimy to w dążeniu ludzi do palenia pomimo poważnych zagrożeń dla zdrowia lub dalszego korzystania z samochodów napędzanych benzyną, pomimo akceptacji zagrożenia zmianą klimatu. Aby zobaczyć ten konflikt z pierwszej ręki, spróbuj przypomnieć kolejną osobę, którą widzisz, jedzącą kanapkę z bekonem ze swojej uroczej świniowatej.

Większość ludzi ma stałe przewodnictwo, aby ograniczyć samobiczowanie, które pojawia się za każdym razem, gdy koncentrujemy nasze myślenie na temacie, powodując nasz dysonans poznawczy. Logicznym sposobem, abyśmy uciszyli wszelkie skupione na mięsie psychiczne wsparcie, byłoby po prostu zmienić nasze nawyki żywieniowe i przede wszystkim uniknąć problemu.

Choć może to wydawać się prostą zmianą, argumentując, że jest to prosty ruch, bardzo nie docenia się, jak głęboko zakorzenione jedzenie mięsa jest w większości kultur. Jedzenie mięsa stanowi kluczową część wielu tradycji i ceremonii, a także codziennego gotowania, ale może także przekazywać status. Na przykład, męscy wegetarianie są często postrzegani jako mniej męscy w porównaniu z ich wszystkożernymi odpowiednikami. Plus, wielu z nas naprawdę podoba się jej smak.

Oznacza to, że potrzebujemy innego podejścia, aby zakończyć mózgowe przeciąganie liny w naszych głowach. Zazwyczaj zaczyna się to od podważenia niewygodnego przekonania, że ​​spożywanie zwierząt pociąga za sobą ich uszkodzenie. Powszechnym mechanizmem tego jest zaprzeczanie, że zwierzęta gospodarskie myślą w taki sam sposób jak ludzie - lub nawet inne "inteligentniejsze" zwierzęta (zazwyczaj zwierzęta domowe). To redukuje ich wrodzoną wartość w naszych umysłach i umieszcza je poza kręgiem moralnej troski. Z pewnością nasze traktowanie krowy lub świni jest nieistotne, jeśli są zbyt głupie, by myśleć i czuć?

Niektórzy mogą twierdzić, że nasze oznaczenie niektórych zwierząt jako żywności wynika z naszego zrozumienia i wiedzy na temat gatunków zamieszkujących nasz świat. Ale ten rodzaj etykietowania jest zdefiniowany społecznie. Na przykład Wielka Brytania przywitała się z niedawnym błędnym oznakowaniem mięsa końskiego z oburzeniem z powodu konwencji kulturowych przeciwko jego konsumpcji.

Jednak wiele krajów, w tym niektórzy z najbliższych sąsiadów w Wielkiej Brytanii, nie ma problemu z jedzeniem koni. Ponownie, podczas gdy wielu z nas może być przerażonych myślą o jedzeniu Fido lub Skippy, nie jest to w żadnym wypadku reakcja powszechna i jest silnie uzależniona od naszych wpływów kulturowych i rodzinnych.

Ukrywanie się przed dowodami

Ta reprezentacja zwierząt gospodarskich jako głupich pozwala nam zignorować coraz więcej dowodów na to, że zwierzęta hodowlane prowadzą złożone życie psychiczne i emocjonalne i unikają modyfikacji naszych zachowań. Następnie wzmacniamy ten status quo, unikając wszystkiego, co może wywołać dalszy dysonans, w tym brzydkich wegetarian. Przeczytanie opisu tej grupy ludzi powoduje, że zwiększamy dystans do zdolności umysłowych zwierząt.

Podobnie, supermarkety sprzedają nam mięso, które nie ma żadnego podobieństwa do jego pochodzenia zwierzęcego. Niektórzy ludzie są nawet zdegustowani przez ryby z głową na głowie, nie mówiąc już o większych zwierzętach. Kupujemy "wołowinę" i "wieprzowinę" zamiast krowy i świni, aby wspomóc proces dysocjacji.

Rzadko poszukujemy informacji na temat dobrostanu zwierząt hodowlanych, woląc przekazywać odpowiedzialność wyższym władzom. A gdy mamy do czynienia z dowodami na cierpienie zwierząt, zaniżamy nasze spożycie mięsa. Ci z nas, którzy są bardziej świadomi metod produkcji zwierzęcej, mogą kupować produkty "przyjazne dobrostanowi", aby potwierdzić nasze złudzenia, że ​​krowy przeskakują przez zielone pola. Ta "postrzegana zmiana zachowań" zmniejsza naszą winę, pozwalając nam przyjmować moralne wyżyny i nadal jeść hamburgery.

Unikanie psychologicznych konfliktów w ten sposób może pozwolić nam nadal jeść mięso, ale ujawnia także niepokojący związek między dewaluacją zwierząt a dehumanizacją naszego gatunku. Ograniczanie inteligencji i wartości moralnej ludzi, których uważamy za "obcych", często wiąże się z dyskryminacją i jest rozumiane jako ważny mechanizm prowadzący do wielu okrucieństw w historii ludzkości.

Ale tak jak zmieniła się nasza świadomość i stosunek do dyskryminacji ludzi, tak samo jak nasze poglądy na temat masowej hodowli zwierząt na żywność. Długości, do których zmierzamy, aby uniknąć konfrontacji z naszym dysonansem poznawczym nad jedzeniem mięsa, sugerują, że rozsądnie byłoby ponownie ocenić, jak wygodne jesteśmy przy obecnym poziomie konsumpcji. Szaleństwo mentalne, przez które skaczemy, w ten sposób karmiąc Alice świnię, może być radością - ale jedzenie jej jest dalekie od dziecinnej zabawy.

Kliknij tutaj, aby wziąć udział w badaniu Queen Mary University of London, badającym nastawienie ludzi do umysłu zwierząt i ich zdaniem, w zależności od różnych gatunków.