Skutki zdrowotne dawstwa jaj nie są dobrze zbadane

Skutki zdrowotne dawstwa jaj nie są dobrze zbadane

✅ 5 mitów na temat oddawania krwi (Kwiecień 2019).

Anonim

Maggie Eastman uważa to za najgorszą decyzję, jaką kiedykolwiek podjęła.

W 2003 roku, zadłużony o 30 000 dolarów czesnego i nasycony altruizmem, Eastman, senior college'u, postanowił podarować jaja, by pomóc małżonkom w urodzeniu dziecka. W ciągu następnej dekady przekazała dziewięć razy więcej, zarabiając w sumie około 20 000 $ - pieniądze, które pomogły Eastmanowi i jej ówczesnemu mężowi kupić dom.

"Kiedy myślę, myślę:" Boże, jaki byłem głupi? "Powiedział Eastman, obecnie 34, który pracuje jako operator 911 w pobliżu Seattle. Ostatnią darowiznę przekazała w 2013 r., Kilka miesięcy przed rozpoznaniem u niej raka piersi z przerzutami w stadium 4 - rzadkością u kogoś tak młodego, że nie ma rodzinnej historii choroby.

Eastman powiedział, że kiedy zapytała onkologa, czy jej rak może być związany z jej dawstwem komórek jajowych, co wiąże się z użyciem hormonów do zwiększenia produkcji jaj, odpowiedział, że nie wie, dodając: "Cóż, istnieje ryzyko".

Chociaż Eastman uważa, że ​​bycie dawcą komórek jajowych było przyczyną raka wywołanego przez estrogeny, eksperci twierdzą, że jest to niemożliwe. Badania długoterminowego wpływu oddawania komórek jajowych na dawców nigdy nie zostały przeprowadzone, mimo że praktyka ta trwa ponad 30 lat.

Pomimo sporadycznych doniesień o późniejszej niepłodności i różnych rodzajach nowotworów, które są śmiertelne, nie wiadomo, czy problemy te są związane z procesem, czy są po prostu wynikiem przypadku.

Specjaliści od płodności twierdzą, że dawstwo jaj jest bezpieczne i obejmuje ten sam proces, co zapłodnienie in vitro, które wykorzystuje leki do stymulowania i regulowania produkcji jaj. Przeprowadzona w 2013 r. Metaanaliza 25 badań mających na celu ocenę ryzyka zachorowania na raka jajnika i stosowanie leków na płodność wykazała "brak przekonujących dowodów" na zwiększenie ryzyka inwazyjnego raka jajnika.

"Nie ma długoterminowych, niekorzystnych ryzyk związanych z zapłodnieniem in vitro" lub dawstwem komórek jajowych, powiedział Richard J. Paulson, prezydent elekt American Society for Reproductive Medicine (ASRM), który reprezentuje specjalistów ds. Płodności. Paulson kieruje programem niepłodności na Uniwersytecie Południowej Kalifornii, jednym z najstarszych programów dawców jajeczek w Stanach Zjednoczonych, który powstał w 1986 roku. "Wszystkie dane, które do tej pory zdawaliśmy, nie wskazują na długofalowe problemy".

Inni twierdzą jednak, że sprawa pozostaje nierozstrzygnięta, ponieważ dawcy nie byli badani.

"Istnieje całkowity brak informacji na temat długoterminowych (efektów)", powiedział Timothy RB Johnson, długoletni przewodniczący wydziału położnictwa i ginekologii w University of Michigan Medical School.

Johnson popiera utworzenie krajowego rejestru w celu śledzenia stanu zdrowia dawców komórek jajowych. "Nikt nie zbiera danych" na temat dawców, powiedział, dodając, że przemysł płodności jest w dużej mierze nieuregulowany. Po odzyskaniu jaj darczyńcy zostają odesłani do domu z niewielkim lub bezobjawowym zabiegiem.

Transakcja, niegdyś okryta tajemnicą, w Internecie znajduje się obecnie dobrze prosperujący i konkurencyjny rynek dla darczyńców, w dużej mierze wypierający ulotki z tablic ogłoszeniowych uczelni i reklamy w gazetach kampusowych, tradycyjne metody rekrutacji płodnych młodych kobiet. Opłaty są zróżnicowane, obecnie zaczynają się od około 3, 500 $ za cykl, a czasem przekraczają 50 000 $, w zależności od lokalizacji kliniki lub pośrednictwa w sprzedaży jaj i cech darczyńcy. Wykształcenie w Ivy League, pochodzenie azjatyckie (niedostatek dawców), wyjątkowy wygląd i poprzednia darowizna, która doprowadziła do uzyskania wyższego dowodu porodu.

Zapotrzebowanie na jaja dawców gwałtownie wzrosło w ostatnim dziesięcioleciu. Prawie każde państwo ma co najmniej jedną klinikę płodności, powiedziała Judith Daar, specjalistka w zakresie prawa reprodukcyjnego i profesor Whittier Law School w Costa Mesa w Kalifornii. W sprawozdaniu JAMA stwierdzono znaczny wzrost wykorzystania jaj dawcy w latach 2000-2010, z 10 801 do 18 306. Daar szacuje, że około 10 000 dzieci urodzonych w Stanach Zjednoczonych w 2013 roku zostało poczęte z użyciem jaj dawcy.

Ale pytania dotyczące dawstwa jaj są liczne, powiedziała rzeczniczka weteranów zdrowia kobiet Judy Norsigian, współzałożycielka i była dyrektorka wykonawcza bostońskiej grupy rzeczniczej Our Bodies Ourselves. Wśród niewiadomych: ile kobiet ofiarowało jaja? (Liczbę uważa się za tysiąc.) Ile razy przekazują darowiznę? (ASRM zaleca maksymalnie sześć lat życia). Jakie leki są podawane i w jakich dawkach? Jak powszechny jest zespół hiperstymulacji jajników, bolesny stan, w którym jajniki puchną? Ciężkie przypadki mogą prowadzić do udaru lub nawet, rzadko, do śmierci.

-

Trudno też, jak twierdzą zwolennicy zdrowia, ocenić, jak świadomi są potencjalni dawcy - lub co im mówią - o krótko- i długoterminowym ryzyku. Badanie przeprowadzone w 2010 r. Przez 80 dawców wykazało, że "dość duża i niepokojąca mniejszość" - 20 procent - twierdzi, że nie wie o możliwym ryzyku dla zdrowia. A podczas gdy 8, 8 procent twierdziło, że wie, że proces ten pociąga za sobą pewien ból, 45 procent zgłosiło doświadczanie "znacznego bólu". W 2014 r. Badanie reklam darowizny jaj umieszczonych na Craigslist, jednym z głównych miejsc dla dawców komórek jajowych, wykazało, że "zdecydowana większość" nie zawiera informacji o ryzyku.

Norsigian powiedziała, że ​​martwi się, że dawcy są fałszywie uspokajani, że proces jest bezpieczny, bez powiedzenia, że ​​nie ma ostatecznych badań.

"Brak dowodów na szkodę nie jest dowodem bezpieczeństwa" - powiedziała. "Lekarze na ogół nie chcą rzucić światła na to, co jest naprawdę lukratywnym polem".

Badania nad zapłodnieniem in vitro u niepłodnych kobiet dały sprzeczne wyniki: niektórzy nie stwierdzili wzrostu raka, podczas gdy inni zgłosili zwiększone ryzyko raka macicy i jajnika. Znaczenie tego ustalenia jest niejasne, ponieważ sama niepłodność jest czynnikiem ryzyka niektórych nowotworów złośliwych.

Niektórzy specjaliści ds. Płodności są świetni w idei rejestru, który według nich jest niepotrzebny. "Nie mogę sobie nawet wyobrazić logistycznie, że coś takiego kiedykolwiek miałoby miejsce", powiedział Preston Sacks, reprodukcyjny endokrynolog związany z Columbia Fertility Associates, który ma trzy biura w Waszyngtonie. W opinii Sacksa obawy dotyczące prywatności medycznej okazałyby się nie do pokonania.

Judy E. Stern, profesor patologii i położnictwa oraz ginekologii w Dartmouth, która nadzoruje Rejestr Rodzin Niepłodności, dobrowolna baza danych, która obejmuje około 70 dawców jaj, powiedziała, że ​​wierzy, że dane donatorów są pilnie potrzebne.

"Myślę, że gdyby istniało ogromne zagrożenie dla zdrowia (z IVF), widzielibyśmy to przez ostatnie 30 lat" - powiedziała. "Sugeruje to, że ryzyko absolutne jest dość niskie, ale nie wiemy nic o dawcach", których ryzyko może różnić się od niepłodności kobiet poddawanych zapłodnieniu in vitro. "Są to przypuszczalnie płodne kobiety i mogą reagować na leki (inaczej) niż kobiety niepłodne".

Stern jest współprzewodniczącym grupy zadaniowej dawców jajecznych Towarzystwa Wspierania Rozrodu, które reprezentuje kliniki wykonujące IVF. Powiedziała, że ​​SART rozważa utworzenie rejestru dawców jaj. "Jeśli nie rozumiemy ryzyka dla dawców, musimy, z powodu kobiet, które zamrażają swoje jaja" na ewentualne późniejsze wykorzystanie, powiedziała.

-

Ari Laurel, obecnie 26, przekazała swoje jaja australijskiej parze w 2014 roku. Laurel powiedziała, że ​​wiedziała, że ​​nie chce dzieci, i że azjatyccy darczyńcy tacy jak ona są poszukiwani. Jej 12.000 $ płatność sfinansowała rok ukończenia szkoły. "Agencja, przez którą przeszedłem, zdawała się zadawać pytania typu eugenicznego", takie jak kolor skóry i czy była w uzdolnionych programach. Laurel powiedziała, że ​​została poproszona o przesłanie jej zapisów z licencjackich i GRE.

Laurel, mieszkająca w Missoula, Mont., Powiedziała, że ​​czuła się dobrze poinformowana przez klinikę o możliwych zagrożeniach dla zdrowia i nie doznała komplikacji. Zanim podjęła decyzję o przekazaniu datków, skontaktowała się z We Are Egg Donors, grupą internetową założoną w 2013 roku i rozmawiała z jednym z jej założycieli.

Ona nie żałuje i cieszy się, że była w stanie pomóc niepłodnej parze mieć dziecko. Ale kiedy klinika skontaktowała się z nią w sprawie drugiej darowizny, Laurel odmówił. "Stwierdziłem, że proces jest dość wyzyskiwany" - powiedziała.

Jej umiejętność nie jest typowa dla 60 dawców jajecznych, z których medyczna antropolog Diane Tober przeprowadziła wywiad dla filmu, który tworzy. Tober, asystent profesora pielęgniarstwa na Uniwersytecie Kalifornijskim w San Francisco, powiedział, że niektórzy darczyńcy wydawali się naiwni w stosunku do procesu, który wielu uznał za bardziej zniechęcający fizycznie i emocjonalnie, niż się spodziewali.

"Spodziewali się, że lekarz i personel będą zwracać na nich uwagę, tak jak robią to dla pacjentów z niepłodnością" - powiedział Tober. Boisko zostało "zamaskowane w tym języku" Bądź aniołem, pomóż komuś i zarabiaj na nim ".

Niektórzy darczyńcy, jak powiedziała, byli motywowani przez altruizm; inni powiedzieli "byłoby tak fajnie", aby pomóc homoseksualistom stworzyć rodzinę.

Według Tobera dawstwo komórek jajowych bardziej przypomina oddawanie nerki niż dawstwo nasienia. Zarówno jaja, jak i nerki, powiedziała, "zawierają narkotyki i procedury medyczne, które nie przynoszą korzyści dawcy".

Sacks, specjalista ds. Płodności w Waszyngtonie, powiedział, że około 10 procent potencjalnych dawców, których ocenia, decyduje się nie ukończyć procesu, kiedy powie im, co się dzieje. Darczyńcy otrzymują wynagrodzenie w wysokości 8 000 $ za cykl, powiedział, i dołączyli do niego nauczyciel, prawnik z główną firmą w Waszyngtonie i kierowca autobusu szkolnego; niewielu to studenci.

Po poddaniu się badaniu medycznemu i psychologicznemu i dopasowaniu do biorcy, dawczyni przyjmuje tabletki antykoncepcyjne, aby zsynchronizować swój cykl menstruacyjny z cyklem miesiączkowym. Potem zwykle wstrzykuje Lupron, hormon zatwierdzony do leczenia zaawansowanego raka prostaty. Lupron, który zapobiega uwalnianiu jajnika przez jajniki, nie jest dopuszczony do stosowania w procedurach płodności. Niektórzy obrońcy zdrowia kobiet twierdzą, że obawiają się, że dawcy nie są informowani, że lek jest używany "poza etykietą" do niezatwierdzonego użycia. (Używanie narkotyków poza wskazaniami etyki jest powszechne we wszystkich dziedzinach medycyny). Działania niepożądane Lupronu budzą niepokój; obejmują bóle stawów, trądzik i osteoporozę.

Po Lupron następują zastrzyki, które stymulują produkcję jaj. Następnie pojawia się starannie dobrany "zastrzyk" hormonu, który wywołuje owulację. W ciągu 48 godzin dawczyni jest uspokojona, a do jajnika wprowadza się przez jajnik igłę do jajnika. Zwykle nie zbiera się więcej niż 20 jaj.

-

Psycholog kliniczny Andrea Mechanick Braverman, która bada dawców w kilku klinikach płodności w Filadelfii, powiedział, że jednym z jej celów jest zapewnienie, że dawcy "wiedzą, co robią". Martwi się, że niektórzy nie doceniają inwazyjności procedur i długotrwałych emocjonalnych konsekwencji, takich jak żal. "Próbujesz zmusić ich do przemyślenia tego."

Sindy Wei, 39 lat, myślała, że ​​tak. Wei, adiunkt radiologii na UCLA, ofiarowała jaja we wrześniu 2001 r. ; była wtedy 25-letnim doktorem nauk medycznych. student stara się zapłacić czynsz w Los Angeles.

Wei, która zeznawała o swoich doświadczeniach przed senacką komisją w Kalifornii w poszukiwaniu lepszej ochrony dla dawców jaja, powiedziała, że ​​zbadała potencjalne ryzyko i nie znalazła żadnego.

"Nie wiedziałem, że badania nie zostały przeprowadzone, ponieważ dawcy nie byli śledzeni", powiedział Wei. Klinika w San Francisco zapłaciła jej 6500 $, powiedziała, i wydobyła aż 60 jaj.

Kiedy Wei skarżyła się w sali pooperacyjnej, że źle się czuje, powiedziała, że ​​lekarze próbowali ją zwolnić i nakłonili, by wylądowała w południowej Kalifornii. Wei powiedziała, że ​​nie chce odejść, a osiem godzin później została przyjęta do szpitala po tym, jak ciśnienie krwi spadło, ponieważ krwawiła. Lekarze odkryli, że tętnica jajnikowa Wei została zgnieciona podczas procesu pobierania, a jej brzuch wypełnił się krwią. Otrzymała kilka transfuzji i przeszła operację w trybie nagłym, a następnie kilka dni przebywała na oddziale intensywnej terapii.

Wei miała skurcze pęcherza i bezpłodność i przeszła sześć rund leczenia płodności, gdy próbowała zajść w ciążę. Powiedziała, że ​​jej największym lękiem jest to, że rozwinie raka z hormonów, które wzięła jako pacjent dawcy i niepłodności.

"Myślę, że dawstwo jaj powinno być wyborem dla młodych kobiet" - powiedział Wei. "Ale oni powinni naprawdę wiedzieć, jakie są zagrożenia, a jeśli nie są badane, nie ma sposobu, aby powiedzieć."