Artystyczne prace wpływają na nasze umysły i systemy nerwowe, ujawnia uczony

Anonim

Żadna z dwóch dyscyplin nie może wydawać się odległa od teatru i nauki, ale, jak się okazuje, są intymnymi towarzyszami.

Jak odkrył profesor ze Stanford, Matthew W. Smith, współczesny teatr - a przez to także film i telewizja - w zasadzie zawdzięcza swoje życie naukowej nauce o systemie nerwowym.

Profesor nauk germanistycznych oraz studiów teatralnych i performatywnych w Stanford, najnowsze badania Smitha pokazują, jak prace teatralne zbiegły się z badaniami naukowymi ponad 100 lat temu.

W swojej najnowszej książce "Theatres of Sensation: XIX-wieczna neuronauka i narodziny nowoczesnej sceny" Smith ujawnia, w jaki sposób animatorzy wykorzystali badania naukowe nad ludzkimi funkcjami poznawczymi, aby grać bezpośrednio na nerwach widzów.

"Nauka o późnej epoce wiktoriańskiej, zwana wolną wolą, pod znakiem zapytania zaczęła pokazywać, że ludzie mogą być badani, określani ilościowo, zmieniane i przekierowywani", powiedział Smith, sam dramaturg. "To zabrało artystyczną wyobraźnię w Europie i Ameryce Północnej".

Dochodzenie Smitha doprowadziło go do szeregu materiałów źródłowych, w tym sztuk teatralnych, zarchiwizowanych notatek produkcyjnych od reżyserów teatralnych, działających podręczników i historii naukowych i psychologicznych odkryć. Razem dowody wskazują na pojawiający się gatunek, który Smith nazywa teraz "teatrami sensacji".

Od dramatów Frankensteina okresu romantycznego przez awangardowe eksperymenty Antonina Artauda na początku XX wieku teatralne podejścia w ramach tego ugrupowania miały na celu wywołanie emocji, elektryzowania i przeszkadzania publiczności. Takie sztuki są sceną dla gatunku horrorów, akcji i thrillerów współczesnego filmu. Doprowadziły one także do użycia ekranu w celu motywowania różnych reakcji i zachowań wśród widzów.

"Ludzie zawsze rozumieli, że sztuka wpływa na nasze umysły i ciała" - powiedział Smith. "Ale to, co naprawdę zapanowało w XIX wieku, to idea, że ​​dzieła sztuki w szczególny sposób wpływają na nasz system nerwowy - i że jesteśmy przez to istotami neurofizjologicznymi, dziś wciąż mówimy:" Ten film był ekscytujący! ". "Ta gra była ekscytująca!" "Ten program był rewelacyjny!" "Ta książka była stymulująca!" Te sposoby mówienia mają korzenie w okresie zmian kulturowych, o których piszę, a jednym z produktów tej zmiany kulturowej było utożsamienie osoby, którą nazywam "podmiotem neuronalnym".

Reklama telewizyjna, na przykład, nie byłaby nigdzie bez odkryć z XIX-wiecznej neuronauki, pokazując, jak łatwo ludzki umysł można zaprogramować poprzez ulepszenie systemu nerwowego i emocji ludzi, powiedział Smith.

Nie tylko studium samego teatru, badania Smitha dowodzą znaczenia nauk neurologicznych dla lepszego rozumienia kultury XIX wieku. Jego badania dowodzą, że sensacja w fikcji i dziennikarstwie również odegrała - i nadal gra - ideę neuronalnego podmiotu jako wybitnie podatnego na traumę, a zatem manipulującego.

"Rewolucja neurologiczna w XIX wieku przewidywała i pomogła stworzyć własne warunki" - powiedział.

Innervating rozrywki

Smith, ekspert w dziedzinie powiązań między technologią, nauką i sztuką,

powiedział, że znalazł "mnóstwo dowodów na to, że scenarzyści wyraźnie przedstawiają to, co naukowcy wiedzieli o ludzkim funkcjonowaniu poznawczym, aby wpłynąć na odbiorców".

Pomyśl o scenariuszu ratownictwa kolejowego przedstawionego w melodramatach z tego okresu - kobieta przywiązana do torów i wypuszczona na kilka sekund przed beczką pociągu. "Taki teatralny trop odwołał się do naukowego badania tego, jak można zaszokować system nerwowy" - powiedział Smith. "Wiktoriańczycy nazwali to" sceną sensacyjną ", a nawet debatowali, czy to i inne" wrażenia "można uznać za własność intelektualną.

Jak odkrył Smith, była to "nowa koncepcja osoby z XIX wieku", nie jako duszy czy umysłu, lecz jako gospodarz oddziałujących wewnętrznych mechanizmów, z których wiele było nieświadomych ", co miało wpływ na dramaturgów takich jak Percy Shelley, August Strindberg i Georg Büchner i inni artyści, tacy jak kompozytor operowy Richard Wagner.

"Wagner został oskarżony o pisanie nie prawdziwej muzyki, ale pejzaże dźwiękowe stymulujące nerwy" - powiedział Smith. "W swoim własnym teoretyzowaniu na temat swojej pracy, rzeczywiście pisze o sztuce jako o sposobie wywierania wpływu na mózg widza, odzwierciedlając w ten sposób naukowe idee, które zaczynały przenikać do publicznego myślenia".

Badania przeprowadzone przez niemieckiego dramatopisarza i naukowca Georga Büchnera nad rozwijającą się dziedziną neurologii ukazały jego wizerunek bohatera w jego sztuce Woyzeck w 1837 r., Jak również powiedział Smith. Takie badania umożliwiły dramaturgowi zobrazowanie żołnierza poddawanego niepokojącym eksperymentom medycznym, a co za tym idzie - psychologicznego rozdrobnienia. "Postać pokazuje oznaki tego, co możemy dziś nazwać schizofrenią".

Artystyczna wrażliwość Büchnera czerpała ponadto z literatury naukowej, aby w nowy sposób wywoływać wrażenia widzów, tworząc efekty sceniczne, które skierowały ich uwagę na światło, dźwięk i ruch.

To właśnie jego fascynacja Woyzeckiem zapoczątkowała Smitha w tym konkretnym projekcie książki. "Z perspektywy czasu, myślę, że zainteresowanie sięga moich bliskich związków z moim kuzynem, artystą wizualnym i teatralnym, któremu 20 lat temu zdiagnozowano schizofrenię" - powiedział Smith.

Teatr groteski

Smith jest również jednym z nielicznych naukowców, którzy poważnie traktują związek między kontrowersyjnymi postaciami przed-psychoanalitycznymi, takimi jak Franz Mesmer i Jean-Martin Charcot, a mniej uczonymi, ale ważnymi neurologami, takimi jak Matthew Baillie, Johannes Müller i Charles Bell. W ten sposób pokazuje on dalej, w jaki sposób neurobiologia i psychologia, które rozdzieliły się na początku XX wieku, były kiedyś zjednoczone.

W analizie Charcota, człowieka powszechnie uważanego za twórcę nowoczesnej neurologii, Smith pokazuje, jak teatr i nauka nerwów mieszają się w dramatyczny sposób.

"W swoich publicznych wykładach w latach 70. i 80. Charcot wyeksponował i skomentował paradę pacjentów neurologicznych z rozmachem urodzonego showmana" - powiedział Smith.

Wykorzystując głównie kobiety z problemami psychologicznymi, Charcot zademonstrował, jak ludzie mogą być zahipnotyzowani, aby przyjmować groteskowe postawy ciała i być szturchani igłami bez wzdrygnięć.

Jego kontrowersyjne metody zostały następnie skrytykowane, sparodiowane i przekształcone w nowy typ szokującej rozrywki w formie teatru zwanego Grand Guignol. Niektóre ze sztuk zostały napisane jako krytyka jego metod przez jego własnych uczniów naukowych, powiedział Smith.

Praca Smitha pomaga umieścić w kontekście niedawną eksplozję dyscyplin, które wykorzystują badania mózgu, w tym neuroestetykę w Stanford, gdzie badani mieli swoje mózgi zeskanowane podczas czytania powieści Jane Austen.

Jeśli chodzi o jego poglądy, Smith powiedział: "Myślę, że istnieje niebezpieczeństwo zredukowania osoby do skupiska procesów neurofizjologicznych, w polu za polem można dostrzec niebezpieczeństwa bezkrytycznego ujęcia przedmiotu neuronalnego, i mam nadzieję, że pewna ostrożność przyjęty.

"Moja praca jest ostatecznie pośrednio polityczna, ponieważ wzywa nas do bardziej krytycznego zastanowienia się nad pochodzeniem i celami wykorzystania neuronalnego przedmiotu".